Strona o wsi Sądów - gmina Cybinka
   Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
   Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Download
FAQ
Forum
Linki
Kategorie Newsów
Kontakt
Galeria
Szukaj
   Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

lime3
09/10/2018 19:20
Zapraszam

   Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 3
Najnowszy Użytkownik: GingerCliche
Witamy
Sandow Weststernberg
Artykuł GAZETA LUBUSKA
Kociól i Plebania



Kościół w Sądowie powstał w 1801 roku (rok według książek niemieckich 1734, kiedyś czytałem i mam nadzieję że znajdę tą datę). Został zbudowany przez Karl von Pipera, tak jak zamek(potem pałac wybudowany 1834) z 1734 r.
Z okien można było zobaczyć sad oraz biały krzyż Joannitów.

W 1807 roku Wilhelm von Burgsdorf oddaje Piperowi srebrny kielich z paterą i kościół. Kasa kościelna dostaje 3750 talarów (11250 marek). Sądów w 1840 roku mógł mieć różnych najemców i zarządców. Kościół w 1851 roku częściowo został spalony od strony szkoły (piorun uderzył w plebanię, ogień rozprzestrzenił się aż do kościółka, został spalony dach, w wyniku czego zaczął przeciekać i ludzie nie mogli uczestniczyć w nabożeństwach, zostały spalone dokumenty i księgi metrykalne dotyczące kościoła). W późniejszym czasie na wieżach wykonano tzw. dach gontowy.


Obecny kształt kościół otrzymał dopiero w 1866 sponsorem była rodzina Senfft von Pilsach, 1869 organy szły z 18 za brzmiącymi indeksami i dwoma wybiegami. Po lewej stronie została zbudowana ambona i zakrystia. Za ołtarzem znalazły się kolorowe witraże (dziś zamurowane). Witraże ukazywały w górnej części kielich, koronę cierniową i krzyż, w środkowej wizerunek 4 apostołów z centralną postacią Zbawiciela. Całkowity koszt remontu ponad 17000 marek zapłacił Baron Ernest Senfft von Pilsach.

+1799 roku za budynkiem kościołka była uprawa winogron
PLEBANIA

Pastorowie w poszczególnych latach:
1872 Gustawa Adolfa Schmidt
1872-1878 Carl Paul Conrad
1879-1882 Karl August Schwartz
1882-1889 Gottfried Assel
1890-1899 Gunther Emil Schöppcnthau.
1899-1907 Franz Karl Knownn
1908-1918 Karl Max Paul Warneck
1918-1922 Ernst Kranz Aleksy Titus
1922-1933 Hermann Deacon
1935-1943 Paweł Kube Kurt Theodore
Ostatnim niemieckim pastorem w Sądowie był 1943 Ernst Guhl.
Red. Emil Zbierski

Fabryka Celulozy w Koziczynie


Historia Fabryki Papieru Paula Steinbocka w Steinbockwerk obecnie Koziczyn

Pracowało 7 wykwalifikowanych twórców papieru. Dziennie produkowano 6500 arkuszy papieru. W 1849 roku był pożar i wszystkie dokumenty fabryki spłonęły. Odbudowę fabryki wsparł producent proszków F.W. Steinbock (ojciec Paula Steinbocka), działający w Bautzen (dziś Budziszyn-Niemcy) pod firmą Noack & Nagel Co. W roku 1851 utworzył spółkę, zbudował dom i kupił maszynę do produkcji papieru, rolka papieru miała szerokości 1,4 metra. Wodę tłoczono do fabryki z Pliszki. W 1853 roku zakład został oddany do eksploatacji. Papier maszynowy miał duże wady problemem był niski stan wody. Po trudnym wysiłku udało się wytworzyć 500 kilogramów papieru na dobę. W wyniku rosnącego zapotrzebowania na papier, był to towar uważany za niezwykle rzadki i cenny. Zakupił z Frankfurtu maszynę do produkcji papieru o szerokości 1,5 metra. Pomimo pomocy, fabryka nie mogła rozwijać się dlatego, że powstała maszyna parowa w 1857 roku. Było niekorzystnie dla odizolowania lokalizacji papierni. Otwarcie kopalni węgla brunatnego w Cybince, 6 km od fabryki wzmocnił fabrykę. W 1861 roku fabryka weszła w wyłączne posiadanie Paula Steinbocka i odtąd firma uzyskała nazwę. W 1861 r. każdego dnia produkowano 1500 kg papieru.. Ten produkt był cennym surowcem i stał się dostępny na rynku.

W 1880 roku Paul Steinbock odbył staż u Heinrich Völter (Voelter) in Heidenheim.
1883 rozpoczęło się poszerzenie fabryki celulozy. Dzienna produkcja papieru doszła tutaj w ciągu kilku lat do około 3500 kilogramów. Fritz Steibock, syn Waltera Steinbocka, został partnerem firmy. Jednym z ważnych czynników rozwoju fabryki było długo oczekiwane otwarcie linii kolei niepaństwowej Kunowice-Cybinka, co stało się 1 września 1907 roku, w którym wiejski przedsiębiorca przemysłowy zostaje włączony. Po otwarciu kolei powiększyła się ilość transportowanego towaru – przewożono od 30 do 40000 kilogramów. W 1911 roku w fabryce zostaje zatrudnionych 350 pracowników i urzędników służby cywilnej. Dom towarowy jest dostępny dla mieszkańców fabryki, a oprócz tego mogą oni korzystać ze stołówki. W 1816 szkoła została zbudowana, że obecnie 60-70 dzieci mogą z niej korzystać. Dzienna produkcja papieru w 1912 roku wyniosła 35000 kg. Istniał wówczas system stałego owijania w 3 nowoczesnych maszynach papierniczych. Z 80 metrów sześciennych świerka uzyskiwano w tym czasie 15000 kg celulozy.
Skrótowo:
Pożar fabryki papieru – 1849 roku
Utworzenie spółki Noack Nagel Co.- 1851 roku
Powstanie nazwy fabryki „Steinbocka” - 1861 roku
Produkty produkowane w fabryce:
Koperta na list, kartony celulozowe, papier celulozowy, papier pakowy, torby papierowe
Obsługiwane maszyny: Maszyna parowa (rok 1914)
Sierociniec
Sierociniec (Kinderheim) powstał w 1919 roku. Budynek miał 4 pierwsze nazwy:
Hirtenhaus [dom dla pasterzy];
Siechenhaus [dom dla schorowanych];
Waldheim [wypoczynek dla dzieci];
Kinderheim [sierociniec].


Do Sądowa dzieci przyjeżdżały z Hamburga. Mieszkańcy Sądowa dobrze przyjęli pierwszych mieszkańców sierocińca, doszło nawet do wytworzenia się przyjaźni między nimi a miejscowymi dziećmi. Sierociniec powstał dzięki staraniom Anny Marii Tauscher - jej celem było utworzenie domów dla dzieci bezdomnych. Kiedy Anna Maria Tauscher była już zagranicą, opiekę nad dziećmi przejęła jej matka. W 1880 w budynku znajdował się szpital dla inwalidów (Siechenhaus). Chrześcijańskie domy zaczęto budować w 1734 roku, w testamencie pan Fox napisał aby zbudować dla bezdomnych dom i by także prowadziła córka Pipera (fundator budowy kościoła). Sierociniec utrzymywał się z datków ludzi dobrej woli. Sądów miał swój budżet darowizn, który przeznaczał dla sierocińca. 1926 przybyli wszyscy z Hamburga do słonecznego wnętrza domu. 30 Grudnia 1926 roku, był "Wielki Dzień" przeprowadzki. Dzieci przyjechały pociągiem a ciągneła je parowóz z serii T3 6400 . Każde dziecko miało swoje łóżko. Nad balkonem wisiał ufundowany przez Karla von Piper zegar.Każdą półgodzinę było słychać w całej wsi. Duży ogród z wieloma warzywami, krzewy i drzewa owocowe, świnie, kury domowe, wszystko musiało być zadbane. Sierociniec był ostatnim domem przy krawędzi wioski, droga kierowała dalej do Sierska (spalony maj ątek). W sierocińcu znajdowało się 40 dzieci. Dzieci w sierocińcu nosiły na nogach drewniane chodaki, a inne buty noszono jedynie w niedziele i na urodziny. Po szkole dzieci musiały wracać do lasu (Waldheim). Chłopcy rąbali drzewo i pomagali w ogródku, dziewczyny miały więcej czasu dla siebie. Co tydzień każdy miał swoją służbę, starsi zajmowali się młodszymi, kuchnią i domem. Z nudów robiono na drutach pończochy. W okresie letnim były grzyby, jagody, żurawiny, a jesienią kasztany – zbierano je a potem sprzedawano leśnikowi. Kasztany i żołędzie zostały przeznaczone dla zwierzyny łownej w zimie. Po zgromadzeniu odpowiedniej ilości pieniędzy zakupiono rower, by dostarczać z Cybinki lekarstwa z apteki. Z dochodów w późniejszym czasie została zakupiona pralka, ale nie była ona elektryczna tylko ręczna. Na konfirmację chłopcy dostawali miejsce dla osoby podejmującej naukę zawodu, a dziewczyny by pośredniczyć do pracy.

Pomnik


Głaz 15 tonowy został przyciągnięty z 3 młyna w 1921 roku. Zbudowano sanie z dwóch grubych kantówek. Głaz ciągnięto przez 4 tygodnie, krok po kroku by głaz się nie wyślizgnął z sań. Odległość jaką pokonali to 3 kilometry, (wszyscy mieszkańcy wsi wraz z dziećmi uczestniczyli w pchaniu głazu do centrum wsi). Pomnik został poświęcony przez pastora Kollmana (był do 1907 roku proboszczem w Sandowie) z Cybinki, natomiast pastor wsi Böse nie zgodził się na poświęcenie głazu, przy czym mieszkańcy wsi nie wiedzieli dlaczego tego nie uczynił. Pomnik stał na terenie dawnego pałacu, ogrodzony płotem drewnianym. Na tle głazu znajdowała się tablica z wizerunkiem żołnierza Reichswehry. Na głazie umieszczono napis: Den Brüdern, die im großen Krieg für uns gelitten haben und gestorben sind Gott wird sich erbarmen über alle, die in wahrer Aufopferung gefallen sind.
(Braciom, którzy cierpieli i zginęli w Wielkiej Wojnie Bóg zlituje się nad wszystkimi, którzy polegli w prawdziwym poświęceniu).


Na tylnej stronie głazu przymocowano tablicę „Kriegerdenkmal” upamiętniającą 49 mieszkańców którzy zginęli na frontach I Wojny Światowej.
Głaz otaczały ozdobne kwiaty w tym czerwone róże z ogrodu pałacowego. Teren pomnika był otoczony drewnianym płotem, a nadejściu wyryte żelazne krzyże (pruskie/niemieckie odznaczenie wojskowe za męstwo).
W latach 60-tych w ramach akcji upamiętniania tysiąclecia państwa polskiego na głazie wyryto napis: Byliśmy Jesteśmy Będziemy.
W czerwcu 2003 roku podczas 11 dorocznego spotkania mieszkańców odsłonięto tablicę (przymocowana do głazu) : Dla pokoju i wolności. Sądów-Cybinka. Lubuskie

Für Frieden in Freiheit. Sandow-Heimatkreis.WestSternberg 14.06.2003

Sedanfest
W Sądowie obchodzono Sedanfest, czyli Zwycięstwo Niemców nad Francuzami.
Sedanfest przypomniał o zwycięstwie w bitwie pod Sedanem 2 września 1870 roku kiedy wojska pruskie, bawarskie, saskie i wirtemberskie odniosły sukces w walce z armią francuską, a do niewoli dostał się cesarz Napoleon III.



Sedanfest świętowano 2 września. Na festynie nad Pliszką zostały zorganizowane zawody, gonitwy, maszt dla chłopców. Chłopcy wspinali się na maszt a dorośli przyciągali się liną. Dziewczyny tańczyły i szykowały jedzenie .Na uroczystości byli także żołnierze, grała muzyka. Na uroczystości śpiewano hymn i pieśni patriotyczne. Piekarze Kulisch i Schulz piekli ciasta. Zajezdnia Staffier’s udostępniła krzesła i stoły był też własnej roboty likier z wiśni. Rzeźnik Gross podarował kiełbasę z dziczyzny. Wszystko było darmowe, w tym piwo i lemoniada z pobliskiego browaru. Wieczorem całe społeczeństwo miasteczka Sandow przechadzało się z latarniami po drodze do pałacu letniego Senfft von Pilsach (Theodore Senfft von Pilsach „Radtke” była w poźniejszym czasie jak dorosła właścicielką Sierska i Bargowa ), pałac został otwarty poprzez hol (pałac znajdował się w Siersku [majątek spalony] ). Rabatowy bukszpan, rzadkie róże, po środku rosła lipa. Na zakończenie pan baron Christoph Senfft von Pilsach (ojciec Theodory Radtke) zakończył uroczystość piękną przemową, wszyscy opuszczali festyn z latarniami. Piękny Sandow był pagórkowaty, a latarnie uliczne rozpraszały uliczki. Ostatnią uroczystością była wspólny taniec.
Szkoła
SZKOŁA




Obowiązek szkolny w Prusach został wprowadzony przez króla Fryderyka Wilhelma w 1717 roku.
Pierwszy budynek szkoły prawdopodobnie powstał 1734 oku.

Pierwszym ujętym w dokumentach szkoły nauczycielem był Fryderyk Müllersen. Urodził się on w 1720 roku, pracował od około 1748 roku w Sandow– pełniąc również funkcję kaznodziei. Miasteczko Sandow uhonorowało 56 lat Georga Friedericha Müllersena i jego 28 lat posługi kaznodzieja.

W 1776 roku rozbudowano szkołę dodane 2 sale klasowe. W nocy z 10 na 11 czerwca 1798 roku obiekt został zniszczony przez pożar. Przyczyną tego pożaru był piorun, który spalił także część kościoła i pobliskie domy oraz plebanię.
Po Müllersenie od około 1790/95 do 1836 nauczycielem w Sądowie był Johann Ehrenreich Fendius, a od 1837 roku nauczycielem i artystą w Sądowie był Carl Röhricht. Potem nauczycielem został Ferdinand Flemming. W 1869 roku wyjechał do Cybinki, gdzie pracował aż do roku 1910, a w 1922 zmarł w wieku 78 lat.
Pierwszy opis dokładny szkoły pochodzi z roku 1790. W aktach pisano, że szkoła zimą była zamykana w godzinach: od 8-11 i od 13 do 16. Liczba dzieci w poszczególnych latach kształtowała się następująco: 1790 r. - 51 dzieci, 1795 - 74 dzieci, 1797/98 - 98 dzieci, 1800 - 83 dzieci, w tym 14 dzieci z Radzikowa - 27 dzieci z Bargowa. Szesnaścioro dzieci płaciło podatek klasowy m.in.: nazwiska- Bülow, Menze, Kipsch, Lehmann, Wache, Losanski, Kaulke, Gade, Materne, Schröter oraz Claus. W 1851 roku były 4 klasy, Nauczycielom płacono 24 talary. W 1868 r. pracowało dwóch nauczycieli i funkcjonowały 2 klasy, składające się z 169 uczniów (87 chłopców i 82 dziewczyn). 1800 roku- 85 dzieci zostaje. Nauczycielem w tym okresie był 65-letni Röhricht. Wykładał on dziennie 95 dzieciom. Latem były realizowane 2 lekcje w każdym dniu, a zimą 3 lekcje.
W wakacje 1922 roku organizowano zawody dla najmłodszych na sali gimnastycznej .
W 1909 wybudowano szkole średnią.
1931 roku był pożar szkoły- została spalona jedna klasa wraz z zapleczem.
Jedyna prywatna szkoła znadowała się w willi Steinbocka w Koziczynie w roku 1918



Wystawa fotografii o Sądowie
trwa inicjalizacja, prosze czekac...www


6 Października miało miejsce otwarcie wystawy fotograficznej o Sądowie pt. Sądów- chwila historii Organizatorami byli: sołtys Elżbieta Piórkowska, Katarzyna Jankowska, Bartłomiej Piórkowski oraz regionalista Emil Zbierski.


Wystawa składa się z kilkadziesiąt fotografii dawnego Sądowa. Na zdjęciach można zobaczyć budynki ,których już nie ma. Zwłaszcza przepiękny pałac z 1830 roku rodziny Senfft von Pilsach, zajezdnia Staffier czy fabryka celulozy w Koziczynie.










Wystawa TransOdra
Roland Semik artykuł : http://transodra-online.net/pl/node/21318

Stary młyn-artykuł Pana Stanisława Karlika
Artykuł Pana Stanisława Karlika : Link

Przed II wojną światową w Gross Gandern – obecnie Gądków Wielki gm. Torzym powiat Sulęcin na Ziemi Lubuskiej, na rzece Pliszce, która jest prawobrzeżnym dopływem Odry, funkcjonował młyn wodny.

„Stary młyn” (niem. Alte Muhle) albo „Gądkowski młyn” (niem. Gandersche Muhle) jak nazywali go Sądowianie (Sądów – sąsiednia wieś), był punktem docelowym wycieczek i potrzeb gospodarczych.
Praca młyna zakończyła się w latach 30. XX wieku. Pracował tylko tartak, w szczególności dla potrzeb majątku ziemskiego w Sądowie.

Właścicielem młyna i tartaku na rzece Pliszce oraz okolicznego lasu był baron Senft v. Pilsach.

Jego córka Teodora Radtke odwiedziła tamte strony w 1996 r.

Do 1929 r., za pracę młyna odpowiadał młynarz Ferdynand Ebert, ale kiedy jego syn Gustaw, po ukończeniu szkół zaczął pracować w Gądkowskiej Kasie Oszczędnościowo – Pożyczkowej (Spar und Darlehnskassenrendant) obaj przenieśli się do wioski i zamieszkali przy ulicy Seestrasse (obecnie Wojska Polskiego). Dla młyna i tartaku nastały nienajlepsze czasy. Jednakże stolarz Albert Wilberg nadal tam pozyskiwał i piłował drewno.

Na 1. fotografii widać most na Pliszce i szopę tartaku.


W tamtych czasach most prezentował rzadkie techniczne parametry. Zbudowany z betonu i cegły o filarach w kształcie łuków. Spełniał wymagania dla pracy młyna i drogowego transportu drewna dla ludności okolicznych miejscowości.Podczas II wojny światowej, do Gross Gandern ewakuowało się wielu mieszkańców bombardowanego Berlina. Miejscowa rodzina Piernicke: ojciec, matka i pięcioro dzieci, z powodu przeludnienia wioski i nie mając gdzie mieszkać, za zgodą Gustawa Eberta zamieszkała na „Starym młynie”. Matka codziennie dwa razy pokonywała drogę do wioski – ok. 5 km, aby zaopatrzyć dzieci w żywność. Mieszkali tam od jesieni 1943 do jesieni 1944 roku. Dla nieletniej Hadmut Piernicke były to najlepsze czasy dzieciństwa.

Kiedy front zbliżał się do Odry, przez „Stary młyn” nocami przechodzili żołnierze Wehrmachtu. Szli w kierunku Odry. Na „Starym młynie” wrzucali do wody karabiny, amunicję, granaty i szli dalej. Był to koniec stycznia i początek lutego 1945 r. Nocami szli Niemcy – Wehrmacht i Volksturm, a wkrótce w dzień pojawili się Rosjanie.Obecnie nie ma już „Starego młyna” i mostu na rzece Pliszce. Kto i kiedy wszystko zniszczył, tego nikt nie wie…
o
Strona 1 z 2 1 2 >
   Info o autorze
Regionalista Emil Zbierski

Info

Dodaj do zakładek! Kontakt
  • Emil Zbierski
  • 782307317
   KUBEK Sądów Lubuskie
Kubek z logiem profilu Sądów Lubuskie Koszt-20 zł Naciśnij by powiększyć!
   Polecam

Załóż : Własne Darmowe Forum | laptopokazja.pl | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie